Rock’n’Roll, retro, róż – trendy weselne z Wielkiej Brytanii

Czy warto iść na tagi ślubne? W przypadku targów, które odbywały się w ‚mojej’ okolicy (obecnie mieszkam w Anglii) – National Wedding Show w NEC –mocno się wahałam czy iść. Sam bilet był dość drogi (11 funtów), wiedziałam, że raczej nie znajdę żadnego usługodawcy (fotografa, makijażystki) bo wesele jest w Polsce… Ostatecznie jednak się wybrałam, mówiąc sobie, że dam szansę targom i sukienkom, które można tam mierzyć bez umawiania się na wizytę w salonie. Choć nie kupiłam niczego użytecznego (kupiłam idiotyczny przyrząd Melody Claire namówiona przez polską sprzedawczynię – zonk!) to wyszłam zadowolona – to był taki dzień ładnych rzeczy i inspiracji – niekoniecznie z nich skorzystam, ale może jakaś inna para młoda się zainteresuje?

W tym wpisie dzielę się kilkoma nowościami, które przykuły moją uwagę na targach i piszę co nieco o tym, jak wygląda angielskie wesele.

Czytaj dalej »

Suknia ślubna za 350-1000 złotych? Tak!

POETA Panna młoda – ze snu, z nocy?

PANNA MŁODA sen to miałam,choć nie spałam…

Wesele, Stanisław Wyspiański

Niedroga suknia ślubna to nie marzenie…

Pary młode dobrze wiedzą, że wszystko co ma doczepione przymiotnik „ślubny” będzie o wiele droższe niż bez niego. Większość sukien z salonów i od projektantek wydaje mi się absurdalnie droga. Nic nie usprawiedliwia cen w zakresie 3, 4 czy 5 tysięcy – na ogół nie są nawet szyte z najszlachetniejszych materiałów. O ile nie szukamy typowej „bezy”, a czegoś lżejszego np. w stylu lat 50., etno lub hippie, lub po prostu gładkiej białej sukni nie będzie trudno znaleźć suknię w cenie nawet 500 złotych! W dodatku, zaletą takiej sukienki jest to, że można ją wykorzystać też po ślubie – jako balową, albo nawet zwykłą wyjściową (z mniej zobowiązującymi dodatkami). Taką sukienkę warto też wziąć pod uwagę jako „zapasową” na wypadek zabrudzenia sukni, do założenia po oczepinach lub na poprawiny.

Poniżej kilka propozycji…

Czytaj dalej »