Gdzie pierwsi sekretarze balowali – niedrogie wesele w centrum Warszawy (Imperia – SWOT)

Do przyjrzenia się Imperii skłoniła mnie świetna lokalizacja w samym centrum Warszawy i niskie ceny – już od 190 zł os za całonocną imprezę. Sala „odpadła” z klasyfikacji wkrótce po wizycie, ale i tak uważam, że jest to dobre miejsce na organizację dużego wesela (nawet do 500 osób!) w rozsądnej cenie i w przyzwoitych warunkach.

Poniżej SWOT-cik.

Czytaj dalej »

Jak wybrać pierścionek zaręczynowy (i czy wypada go wymienić?)

W serialu ‚Sex and the City’ jest taka scena:

Główna bohaterka, Carry, podczas romantycznego weekendu z chłopakiem, zagląda przypadkiem do jego walizki i znajduje… pierścionek zaręczynowy. Jej reakcja jest, delikatnie mówiąc, nietypowa i mało radosna (nie będę ‚spoilować’). Nie dość, że nie myślała o ślubie z  Aidenem, to sam wygląd pierścionka zdaje się przepowiadać katastrofę ewentualnego małżeństwa, bo jest zupełnie nie w jej guście. A jak można związać się z kimś, kto nie zna nas do tego stopnia, że całkiem myli się co do naszego stylu?

Nie chcę straszyć Panów szykujących się do oświadczyn. Większość z nas nie jest takimi maniaczkami mody i stylu jak Carry. Większość też nie wyciągnie tak daleko idących wniosków. Tym niemniej, wybór biżuterii dla kogoś innego nie jest łatwym zadaniem, więc może się zdarzyć ‚wtopa’. Co wtedy?

Poniżej przewodnik jak wybrać pierścionek zaręczynowy:

Czytaj dalej »

Villa Julianna – ładna „weselarnia”

Prawie każdy, kto rozgląda się za miejscem na organizację wesela w Warszawie i okolicach, słyszał o Villi Julianna. Miejsce jest podawane często za wzór lokalu weselnego, pojawia się na zdjęciach z ładnych sesji ślubnych, czy jako tło w katalogach sukni. Ja długo broniłam się przed zwiedzaniem Julianny , gdyż sława „najlepszego domu weselnego” raczej mnie odpychała, niż przyciągała. Chciałam czegoś oryginalnego, a nie standardowego produktu z katalogu… W końcu, Juliannę polecili nam znajomi rodziców, którzy organizowali tu swoje wesele i nie można było dłużej wyprawy uniknąć. Pojechaliśmy…

Czytaj dalej »

Błędy managerów obiektów weselnych

W dzisiejszych czasach specjalizacji zawodowej wydawałoby się, że obiekty weselne będą prowadzone przez prawdziwych specjalistów. Oczekiwałabym, że osoby takie będą potrafiły kompetentnie poinformować o możliwościach oferowanych przez ich lokal, a jednocześnie delikatnie go zareklamować.

Tymczasem, zwiedzając rozmaite miejsca (opisane w kategorii lokale) w przygotowaniu do wesela, natknęłam się na całe mnóstwo zdumiewających błędów ze strony managerów.

Do najczęstszych należą:

Czytaj dalej »

Cudownych rodziców masz? O podziękowaniu dla rodziców

Nigdy nie lubiłam Walentynek. Ta niechęć ma zapewne swoje źródło w czasach o wiele poprzedzających poznanie NTŻ, kiedy zdarzało mi się być samej 14 lutego, a przypadający na ten dzień komercyjny szał tylko mi przypominał, że wyłamuję się ze społecznej normy bycia w związku. Choć wiele lat już minęło odkąd przestałam się wyłamywać, to wciąż mam pewną niechęć do tego święta. Niestety, podobnie jest z Bożym Narodzeniem – wszyscy powtarzają, że to „cudowny, rodzinny czas”, podczas gdy mnie wciąż nurtuje myśl o osobach wykluczonych z tego rodzinnego świętowania – tych, którzy stracili rodziny, są z nimi w złych relacjach lub po prostu nie obchodzą tej okazji. Szczególnie w Polsce, która jest w przeważającej części katolicka, przymus świętowania, i to w określony sposób, jest ogromny – pamiętam do dziś kpiny ze mnie, jako nieuczęszczającej do kościoła – „co, pewnie u ciebie w domu nawet nie ma świąt?!”.

Choć wiele osób nie lubi poprawnego polityczne zwyczaju życzenia „wesołych wakacji” (happy holidays), to wydaje się, że oszczędza on uczucia osób, które nie biorą udziału w świętowaniu, lub obchodzą święto inaczej. Ostatnio, z okazji dnia ojca pewna firma rozesłała newsletter zachęcający do kupienia produktu dla taty. Wiele osób zasygnalizowało swój żal – ten e-mail nagle przypomniał im, że straciły ojca, nigdy ich go poznały, lub zostały przez niego odrzucone.

To sprowadza mnie do  weselnego zwyczaju „podziękowania dla rodziców”.

Czytaj dalej »

Czego najbardziej nie lubię w ślubach i weselach

Zgodnie z wolą kultury i społeczeństwa (a nawet języka: wesele – weselić się) dzień ślubu powinien być idealny i bajeczny. Dość (zbyt) często spotyka się frazę „najszczęśliwszy dzień w życiu”. Wielokrotnie widziałam osoby płaczące (podejrzewam, że ze szczęścia) przy ceremonii zaślubin. Ze swoim brakiem entuzjazmu i wzruszenia czuję się często jak odmieniec. Czy powinnam kupić koszulkę „Nie płakałam na weselu”?

Teraz, jako poważnej narzeczonej (Najszczęśliwszej na Świecie), nie wypada mi… Zamiast tego podzielę się przyczynami mojej ślubo- i weselo-fobii, w celu „przepracowania” tych uprzedzeń w ramach przygotowań do Wielkiego Dnia.

Czytaj dalej »

Wesele w mieście – lista kandydatów i SWOT

Choć wesele kojarzy się raczej ze scenerią wiejską i podmiejską, to organizacja imprezy w mieście ma swoje wielkie zalety: miejska infrastruktura (noclegi dla gości w dowolnym standardzie), możliwości rozrywki oferowane przez miasto, rozmaite typy scenerii do sesji zdjęciowych, dodatkowe atrakcje dla gości: zwiedzanie, gra miejska etc., łatwy dojazd dla niezmotoryzowanych gości (bez konieczności organizowania busa na wahadło), łatwe połączenie dla osób przylatujących z zagranicy, możliwość powrotu na noc do domu dla osób, które mieszkają w danym mieście, łatwość w zorganizowaniu fotografa i orkiestry.

Jednocześnie, nie jest powiedziane, że wesele w mieście musi odbywać się w otoczeniu „miejskiej dżungli” – wiele lokali dysponuje ogródkami, werandami a jeden znajduje się nawet w… Łazienkach Królewskich.

My z NTŻ kochamy Warszawę, więc z przyjemnością zaprosilibyśmy naszych gości do stolicy. W tym wpisie o następujących obiektach:

Spokojna 15

Fort Sokolnickiego

Belvedere

Warszawa Wschodnia

Reduta Banku Polskiego

Czytaj dalej »