Obie ręce w gipsie, znikająca panna młoda, atak wściekłych pszczół – najgorsze scenariusze weselne

Dziś chcę podzielić się kilkoma historiami, które zmrożą krew w żyłach narzeczonych, przygotowujących ‚najpiękniejszy dzień swojego życia’. Dotyczą one najgorszych znanych mi ślubnych wpadek – to historie znajomych lub znajomych znajomych, nie wyssane z palca (chociaż zmieniam imiona, dla niepoznaki). Chciałabym powiedzieć, że pomogą one młodym parom uniknąć kłopotów, ale niestety większości z nich nie dało się uniknąć…

Czytaj dalej »

Błędy managerów obiektów weselnych

W dzisiejszych czasach specjalizacji zawodowej wydawałoby się, że obiekty weselne będą prowadzone przez prawdziwych specjalistów. Oczekiwałabym, że osoby takie będą potrafiły kompetentnie poinformować o możliwościach oferowanych przez ich lokal, a jednocześnie delikatnie go zareklamować.

Tymczasem, zwiedzając rozmaite miejsca (opisane w kategorii lokale) w przygotowaniu do wesela, natknęłam się na całe mnóstwo zdumiewających błędów ze strony managerów.

Do najczęstszych należą:

Czytaj dalej »

Cudownych rodziców masz? O podziękowaniu dla rodziców

Nigdy nie lubiłam Walentynek. Ta niechęć ma zapewne swoje źródło w czasach o wiele poprzedzających poznanie NTŻ, kiedy zdarzało mi się być samej 14 lutego, a przypadający na ten dzień komercyjny szał tylko mi przypominał, że wyłamuję się ze społecznej normy bycia w związku. Choć wiele lat już minęło odkąd przestałam się wyłamywać, to wciąż mam pewną niechęć do tego święta. Niestety, podobnie jest z Bożym Narodzeniem – wszyscy powtarzają, że to „cudowny, rodzinny czas”, podczas gdy mnie wciąż nurtuje myśl o osobach wykluczonych z tego rodzinnego świętowania – tych, którzy stracili rodziny, są z nimi w złych relacjach lub po prostu nie obchodzą tej okazji. Szczególnie w Polsce, która jest w przeważającej części katolicka, przymus świętowania, i to w określony sposób, jest ogromny – pamiętam do dziś kpiny ze mnie, jako nieuczęszczającej do kościoła – „co, pewnie u ciebie w domu nawet nie ma świąt?!”.

Choć wiele osób nie lubi poprawnego polityczne zwyczaju życzenia „wesołych wakacji” (happy holidays), to wydaje się, że oszczędza on uczucia osób, które nie biorą udziału w świętowaniu, lub obchodzą święto inaczej. Ostatnio, z okazji dnia ojca pewna firma rozesłała newsletter zachęcający do kupienia produktu dla taty. Wiele osób zasygnalizowało swój żal – ten e-mail nagle przypomniał im, że straciły ojca, nigdy ich go poznały, lub zostały przez niego odrzucone.

To sprowadza mnie do  weselnego zwyczaju „podziękowania dla rodziców”.

Czytaj dalej »

Czego najbardziej nie lubię w ślubach i weselach

Zgodnie z wolą kultury i społeczeństwa (a nawet języka: wesele – weselić się) dzień ślubu powinien być idealny i bajeczny. Dość (zbyt) często spotyka się frazę „najszczęśliwszy dzień w życiu”. Wielokrotnie widziałam osoby płaczące (podejrzewam, że ze szczęścia) przy ceremonii zaślubin. Ze swoim brakiem entuzjazmu i wzruszenia czuję się często jak odmieniec. Czy powinnam kupić koszulkę „Nie płakałam na weselu”?

Teraz, jako poważnej narzeczonej (Najszczęśliwszej na Świecie), nie wypada mi… Zamiast tego podzielę się przyczynami mojej ślubo- i weselo-fobii, w celu „przepracowania” tych uprzedzeń w ramach przygotowań do Wielkiego Dnia.

Czytaj dalej »