Obie ręce w gipsie, znikająca panna młoda, atak wściekłych pszczół – najgorsze scenariusze weselne

Dziś chcę podzielić się kilkoma historiami, które zmrożą krew w żyłach narzeczonych, przygotowujących ‚najpiękniejszy dzień swojego życia’. Dotyczą one najgorszych znanych mi ślubnych wpadek – to historie znajomych lub znajomych znajomych, nie wyssane z palca (chociaż zmieniam imiona, dla niepoznaki). Chciałabym powiedzieć, że pomogą one młodym parom uniknąć kłopotów, ale niestety większości z nich nie dało się uniknąć…

Czytaj dalej »

Ślubne papeterie – (zbędne) śliczności

Dziś przechodząc przez centrum handlowe dałam się nieopatrznie „wciągnąć sklepowi z papeterią. Ach, cóż jest takiego w niepozornych karteczkach, długopisach, zakreślaczach i zeszytach, że tak trudno powiedzieć im ‚nie’? W dodatku na wystawie kusiły specjalne materiały związane ze ślubem (w końcu trwa ‚ślubny sezon’). Dziś więc wrzucam zdjęcia prześlicznych papeterii z Paperchase – część pomysłów można skopiować na zasadzie DIY (do it yourself). Czytaj dalej »

Magiczny długopis i magiczna koperta – akcesoria do zaproszeń ślubnych

W ostatnich tygodniach zajmowałam się z NTŻ wypisywaniem i dystrybuowaniem zaproszeń na nasz ślub i wesele. Nasze zaproszenia nie miały ‚wdrukowanych’ nazwisk gości, w związku z czym wpisywaliśmy je ręcznie. Jeśli Wasze zaproszenia też wymagają wypisywania, podaję poniżej trzy szybkie rady, które oszczędzą Wam czasu (i być może też pieniędzy na kolejne zaproszenia).

Wypisujemy zaproszenia przy kawie i ciastku na osłodę wszystkich popełnionych błędów (tzn. literówek!)

Czytaj dalej »

Jak napisać zaproszenie na ślub? Porady i pułapki

Zaproszenie na własny ślub pisze się (zazwyczaj) raz w życiu. Kartkę obejrzy wiele osób (rodzina, znajomi, sąsiedzi…) i trafi ona do „archiwów” w wielu domach. Warto więc zadbać, żeby zaproszenie było bez zarzutu. Mnie i mojemu narzeczonemu układanie treści zaproszenia i personalizowanie kartki zajęło wiele wieczorów. Poniżej zamieszczam porady w kilku punktach.

Jak napisać zaproszenie na ślub?

  1. Spojrzeć na istniejące wzory treści zaproszenia.
  2. Spersonalizować treść zgodnie z naszym indywidualnym stylem.
  3. Wybrać pasujące zaproszenia
  4. Pomyśleć o dodatkach do papeterii
  5. Zwrócić uwagę na „pułapki”
  6. Sprawdzić! Sprawdzić! Sprawdzić!

Czytaj dalej »

„Musisz schudnąć” i inne rzeczy, które powiedzą ci po zaręczynach

Jakiś czas temu napisałam o tym, Czego najbardziej nie lubię w ślubach i weselach.  Widzicie, taka ze mnie nietypowa ze mnie ślubna blogerka, że zamiast zachwycać się różami, koronkami i bucikami, wkurzam się na patriarchat, zgrzytam zębami na ‚przymusowe’ śluby kościelne i płaczę nad zabitymi prosiakami… Oczywiście, cieszę się na moje własne nadchodzące wesele, kiedy będziemy z najlepszym z narzeczonych celebrować naszą miłość w gronie osób, które lubimy, w atmosferze jaka nam odpowiada. Pomimo tego, że wkręciłam się w ‚ślubny światek’ – zaczęłam śledzić trendy weselne i planować najmniejsze szczegóły naszego ślubu – to wciąż zdarza i się (dość często) zdenerwować lub zestresować tym całym ślubnym przedsięwzięciem. Na ogół tak reaguję na rady i przestrogi osób, które dobrze nam rzeczą, ale mają całkiem inne podejście do ślubu niż my i niespecjalnie chcą uznać nasz punkt widzenia. Opisuję tutaj kilka takich kwestii i jak sobie z nimi radzę.

Myślę, że spotyka się z nimi niejedna panna młoda i pan młody… Radzę im, żeby podchodzić do nich na luzie i się nie przejmować. Jeśli macie siłę – możecie próbować uświadamiać rozmówcę, że istnieją rozmaite style życia, a nie tylko jeden.

Resztę osób zaś wyczulam, żeby poniższych tekstów unikać, albo serwować je delikatnie.Czytaj dalej »

Rock’n’Roll, retro, róż – trendy weselne z Wielkiej Brytanii

Czy warto iść na tagi ślubne? W przypadku targów, które odbywały się w ‚mojej’ okolicy (obecnie mieszkam w Anglii) – National Wedding Show w NEC –mocno się wahałam czy iść. Sam bilet był dość drogi (11 funtów), wiedziałam, że raczej nie znajdę żadnego usługodawcy (fotografa, makijażystki) bo wesele jest w Polsce… Ostatecznie jednak się wybrałam, mówiąc sobie, że dam szansę targom i sukienkom, które można tam mierzyć bez umawiania się na wizytę w salonie. Choć nie kupiłam niczego użytecznego (kupiłam idiotyczny przyrząd Melody Claire namówiona przez polską sprzedawczynię – zonk!) to wyszłam zadowolona – to był taki dzień ładnych rzeczy i inspiracji – niekoniecznie z nich skorzystam, ale może jakaś inna para młoda się zainteresuje?

W tym wpisie dzielę się kilkoma nowościami, które przykuły moją uwagę na targach i piszę co nieco o tym, jak wygląda angielskie wesele.

Czytaj dalej »

Jak zapisać się do ślubu cywilnego?

Przyznam nieśmiało, że kiedy sama szukałam odpowiedzi na powyższe pytanie, zajrzałam najpierw… do internetu. Trafiłam na wiele wątków ze sprzecznymi informacjami o tym jak wcześnie należy się zapisywać, jakie mieć ze sobą dokumenty…. Żeby rozwiać wątpliwości, najlepiej po prostu zadzwonić do urzędu! Opisuję tutaj jak wyglądał nasz zapis do ślubu, co nas zaskoczyło, o czym musieliśmy pamiętać, a także czego nauczyliśmy się w praktyce. Pewnie w ogólnym zarysie zapis do śluby wygląda wszędzie podobnie, jeśli jednak Wy macie wątpliwości, koniecznie zadzwońcie do urzędu! Mnie urzędnicy udzielili szybko i uprzejmie informacji, której potrzebowałam. A oto jak wyglądały nasze ślubne kroki…Czytaj dalej »

Suknia ślubna za 350-1000 złotych? Tak!

POETA Panna młoda – ze snu, z nocy?

PANNA MŁODA sen to miałam,choć nie spałam…

Wesele, Stanisław Wyspiański

Niedroga suknia ślubna to nie marzenie…

Pary młode dobrze wiedzą, że wszystko co ma doczepione przymiotnik „ślubny” będzie o wiele droższe niż bez niego. Większość sukien z salonów i od projektantek wydaje mi się absurdalnie droga. Nic nie usprawiedliwia cen w zakresie 3, 4 czy 5 tysięcy – na ogół nie są nawet szyte z najszlachetniejszych materiałów. O ile nie szukamy typowej „bezy”, a czegoś lżejszego np. w stylu lat 50., etno lub hippie, lub po prostu gładkiej białej sukni nie będzie trudno znaleźć suknię w cenie nawet 500 złotych! W dodatku, zaletą takiej sukienki jest to, że można ją wykorzystać też po ślubie – jako balową, albo nawet zwykłą wyjściową (z mniej zobowiązującymi dodatkami). Taką sukienkę warto też wziąć pod uwagę jako „zapasową” na wypadek zabrudzenia sukni, do założenia po oczepinach lub na poprawiny.

Poniżej kilka propozycji…

Czytaj dalej »

Nude, etno, asymetria… Suknie ślubne, na które „choruję”

Poszukiwanie sukni ślubnej to dla kogoś takiego jak ja groteska przedzierania się przez morze tiulowych i koronkowych koszmarków, które różnią się głównie mniejszym lub większym stopniem absurdalności swojej ceny.

Co jakiś czas trafia się jednak sukienka, która sprawia, że zaczynam rozumieć ekstazę, w jaką wpada większość panien młodych, gdy mowa o sukniach.

UWAGA! Przyszły małżonku, Tobie wstęp wzbroniony (no i znów wychodzi ze mnie tradycjonalistka).

Czytaj dalej »

Wegetariańskie wesele – rozterki i rozwiązania (w tym propozycje menu i zamienniki mięsa!)

Próba zaplanowania wegetariańskiego wesela może być deprymującym przeżyciem. Można podupaść na duchu debatując z tradycyjnie nastawioną rodziną czy gośćmi, szukając restauracji, która przygotuje ciekawy i wyważony wegetariański posiłek, wreszcie szperając w internecie gdzie mnóstwo wątków pełnych ignorancji w kwestii wegetarianizmu i złośliwości w stosunku do wegetarian. A przecież wiele osób nie chce rezygnować z etyki w dniu wesela.

Poniżej odnoszę się do kilku podstawowych argumentów w temacie wegetariańskiego wesela (do przemyślenia przed zabraniem głosu za lub przeciw), proponuję kilka rozwiązań (wersja hard, soft i wersje pośrednie). Podaję też listę możliwych dań i linki do wegetariańskiego cateringu oraz listę możliwych zamienników mięsa.

Czytaj dalej »

Etyczny ślub i wesele

Kiedy wpisze się w wyszukiwarkę „piękne wesele” otrzyma się kilkanaście tysięcy wyników, a wpisując „etyczne wesele”… nie znajdzie się prawie nic. Czy to dlatego, że wszyscy wiedzą na czym polega etyka w dniu ślubu i wesela? Czy może zakładają, że ślub i wesele są same z siebie czymś „dobrym”, więc nie warto nawet zastanawiać się nad kwestiami moralnymi w tym kontekście? A może po prostu mamy nawyk oceniania, czy wesele było „ładne”, „dobrze zorganizowane”, „drogie” – a więc patrzymy na stronę estetyczną, użytkową i materialną – a rzadko kiedy zastanawiamy się jak ocenić je z punktu widzenia wartości etycznych?

Moim zdaniem, jeśli ten dzień ma istotnie być tak „idealnym” jakim malują go portale weselne i popularna kultura, trzeba też pomyśleć zatroszczyć się o to, by tego dnia postępować moralnie i uniknąć wywoływania nieprzyjemnych konsekwencji oraz cierpienia.

Poniżej opisuję jak, według mnie, można zatroszczyć się o etyczny aspekt swojego wesela.

Czytaj dalej »