Po co w ogóle brać ślub?

Tak by się nam serce śmiało
do ogromnych, wielkich rzeczy,
a tu pospolitość skrzeczy,
a tu pospolitość tłoczy,
włazi w usta, uszy, oczy…

Wpis o tradycyjnych powodach, dla których ludzie się pobierają, o tym, dlaczego nigdy mnie nie przekonywały i co skłoniło mnie do zmiany zdania.

Jeśli na wieść o ślubie koleżanki łzy szczęścia samoczynnie tryskają ci z oczu, a przed oczami wirują falbanki, łabędzie i małe cukrowe różyczki, to ten wpis najprawdopodobniej do Ciebie nie przemówi.

Jeśli słysząc „małżeństwo” myślisz o społecznym przymusie monogamii i posiadania dzieci, o często nierównych relacjach między płciami w związku, o zrytualizowanej ceremonii odprawianej przez urzędnika lub, co gorsza, kapłana i o układzie, z którego może być trudno się wyplątać… to witaj w klubie.

Powiedzenie mówi, że wszystkie szczęśliwe małżeństwa są do siebie podobne, ale każde nieszczęśliwe małżeństwo jest nieszczęśliwe na swój sposób. Przez całe życie widziałam wokół wiele nieudanych związków, stąd trudno się dziwić, że skojarzenia z małżeństwem miałam nie najlepsze.

Do tego Babcia zawsze powtarzała:

Gdy za dziewczyną zawołają „żono”, to jakby ją żywcem pogrzebiono.

Twierdziła, że trzeba bawić się za młodu, bo gdy wyjdę za mąż, to zostanie mi tylko robota… na zmianę w domu i w pracy. Chociaż czasy nieco się zmieniły, to mimo wszystko niewiele zachęcało mnie do wzięcia ślubu, chociaż mijały kolejne lata z NTŻ (Najlepszym z Towarzyszy Życia).

Zwyczajowo przytaczane racje przemawiające za ślubem do mnie nie bardzo przemawiały:

  • tradycja – dziękuję, nie przepadam
  • religia – dziękuję, postoję
  • przymus rodziny – choć z czasem rzeczywiście się pojawił, to nigdy nie podjęłabym tak ważnej decyzji, żeby zadowolić kogoś innego
  • sukienka z taaaaakim trenem – jakoś nigdy nie chciałam (a w dodatku na szpilkach nie umiem zrobić trzech kroków)
  • kasa? – nie jestem taka łasa:)

Dużo mówi się o przyczynach biurokratycznych, które skłaniają pary do wzięcia ślubu (np. załatwianie spraw w urzędzie, dziedziczenie, regulacja opieki nad dziećmi, wspólne rozliczanie podatków, możliwość odwiedzenia w szpitalu etc.) Szczęśliwie, pomimo braku „papierka” nigdy nie z NTŻ stawaliśmy przed tego rodzaju problemami (mieliśmy szczęście; nie mieliśmy dzieci ani dochodów na tyle wysokich by ulgi robiły nam różnicę).

A więc skąd decyzja o ślubie?

Prawda jest taka, że temat wisiał w powietrzu już od jakiegoś czasu. Pewni członkowie rodzin coraz mniej oględnie przebąkiwali o naszych oczekiwanych zaślubinach. Nie podjęlibyśmy jednak decyzji o ślubie tylko po to, żeby dopasować się do konwenansów. Chociaż te pewnie też odegrały rolę…

Najważniejsze było jednak to, że w pewnym momencie stwierdziłam, że chcę, by ludzie postrzegali nas jako pełnoprawną „rodzinę”. Tymczasem często czułam pewne nie do końca zwerbalizowane lekceważenie dla naszego związku z powodu braku oficjalnego dokumentu. Chciałam, żebyśmy spędzali razem święta i żeby nikt nie pytał „czemu nie jesteś ze swoją rodziną?”. Krótko mówiąc, chciałam, żeby NTŻ stał się moją rodziną.

A do tego na horyzoncie pojawiła się wizja wielkiej imprezy dla wszystkich znajomych, których poznaliśmy przez te lata studiowania, podróżowania, badania rozmaitych ścieżek życiowych…

Tak więc kiedy on poprosił (i to w jakich okolicznościach!) zgodziłam się (pomimo początkowego szoku)…

A teraz wszystkim znajomym muszę odpowiadać na pytanie „Bierzecie ślub? Dlaczego?!”Ale obiekcje poliamoryczncyh, lewicowych, wolnomyślicielskich i hipisowskich znajomych to najmniejsze z moich zmartwień.

Zostały kwestie: pierścionka, (uniknięcia) ślubu (kościelnego), lokalu na wesele, gości i wreszcie… znalezienia na to wszystko kasy…

Z perypetii z nimi związanych będę zdawać sprawę na bieżąco w kolejnych wpisach.

Bez lukru. Bez różu. Bez bez.

Ślub i wesele non-fiction.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Po co w ogóle brać ślub?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s